Tradycyjne przepisy

IHOP atakuje zachodnią wioskę

IHOP atakuje zachodnią wioskę

IHOP planuje otworzyć swoją trzecią lokalizację na Manhattanie z kolejną w trakcie prac

IHOP przenosi się do West Village na Manhattanie.

Plany dotyczące nowego IHOP są w trakcie opracowywania, ponieważ sieć naleśników ogłasza, że ​​znalazła nową lokalizację. W zeszłym tygodniu restauracja podpisała 49-letnią umowę najmu przy 80 Downing Street w West Village na Manhattanie Informacje o DNA.

Centrum śniadaniowe dołączy do listy innych lokalizacji na Manhattanie ze sklepami w Harlemie i East Village. Kolejna lokalizacja ma zostać otwarta w dzielnicy Flatiron w przebudowanym kościele, który został przekształcony w Limelight Marketplace. Trihop Management, który jest właścicielem praw franczyzowych do lokalizacji IHOP na obszarze trzech stanów, będzie kierował projektem.

Aron Watman, właściciel Brooklyneer, pub za rogiem od nowej planowanej lokalizacji IHOP powiedział, że nie martwi się o wpływ na biznes. „Oferujemy różne rzeczy” – powiedział Watman. „Wyobrażam sobie, że jest to wyraźny kontrast w stosunku do tego, co ma do zaoferowania IHOP”.

Inne restauracje w okolicy nadal nie są zdecydowane, czy uważają, że IHOP o powierzchni 10 000 stóp kwadratowych dobrze pasuje do okolicy. W planach jest otwarcie drzwi restauracji w listopadzie.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Zachodniej Wirginii jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Artystyczne akcenty Baggerly'ego są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z domowymi kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności dostarczyły osobistych opowieści o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni wytwarzają wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Zachodniej Wirginii jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Artystyczne akcenty Baggerly'ego są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z domowymi kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności dostarczyły osobistych opowieści o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni wytwarzają wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co Dave ma na myśli.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Zauroczenie miejscem emanuje ręcznie malowanymi herbami, szwajcarskimi zwrotami, historycznymi tablicami, budynkami użyteczności publicznej i domami ozdobionymi alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosenny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami gospodarskimi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Artystyczne akcenty Baggerly'ego są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność jest gospodarzem żywych uroczystości publicznych przez cały rok, w tym kolacji na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, targu rolniczego, festiwalu muzycznego, comiesięcznych tańców kwadratowych i oczywiście Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z domowymi kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności dostarczyły osobistych opowieści o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, wykopuje żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę.Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Helvetia, tradycyjna szwajcarska wioska na wzgórzach Wirginii Zachodniej

„Ludzie przychodzą tutaj i myślą, że to Disney World” – mówi Dave Whipp, gdy siedzimy przy okrągłym stole w restauracji Hütte w Helvetia w Wirginii Zachodniej.

W targach społeczności Helvetia biorą udział osoby w każdym wieku.

Niezliczeni muzycy pomagają zaznaczyć „górę Mardi Gras” o nazwie Fasnacht.

Na wyłożonej drewnem ścianie wisi głowa jelenia, obok wyblakłych czarno-białych zdjęć rolników. Na pobliskim stole stoi zabytkowy globus, a piec garnkowy w sąsiednim pokoju dodaje dymu drzewnego do zapachu zup, kurczaka i rösti, tradycyjne szwajcarskie placki ziemniaczane, gotowane w kuchni. Helvetii brakuje wymyślonej wiecznej radości najszczęśliwszego miejsca na Ziemi, ale wiem, co ma na myśli Dave.

Helvetia w Zachodniej Wirginii, populacja 59, może wydawać się przy pierwszej wizycie nie całkiem realna.

Nie chodzi o to, że Helvetia jest nieautentyczna lub fałszywa – w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. A stwierdzenie, że obecność społeczności szwajcarskiej w odległych górach Wirginii Zachodniej jest mało prawdopodobna, zaprzeczyłoby historii i wpływowi fal imigracji i przesiedleń do środkowych Appalachów przez różne grupy kulturowe (było kilka szwajcarskich osad rozsianych po całym regionie w pod koniec XIX wieku). Ale to, co czyni Helvetię niezwykłą, tkwi nie tylko w kulturowej, historycznej i społecznej ochronie prawie 150-letniej wioski, ale w czymś mniej namacalnym. Jest w tym miejscu zauroczenie, które emanuje z ręcznie malowanych znaków herbowych, szwajcarskich zwrotów, historycznych tablic, a także budynków użyteczności publicznej i domów ozdobionych alpejskimi piernikami i jasnymi kwiatowymi wzorami. To magia, która istnieje w intymności społeczności, której rodziny są sąsiadami, przyjaciółmi i kolegami od pokoleń.

Wiem o tym, ponieważ odwiedzam Helvetię od sześciu lat, a w 2016 r. odbywałem kwartalne wycieczki do wioski, aby zebrać ustne historie z członkami społeczności i udokumentować wyjątkowe tradycje kulinarne i rolnicze Helvetii. Te prace terenowe były skoncentrowanym projektem stanowej ankiety dotyczącej życia ludowego, którą prowadzę jako stanowy folklorysta z Programem Folklorystycznym Zachodniej Wirginii przy Radzie Humanistycznej Zachodniej Wirginii oraz jako część projektu historii mówionej Helvetia foodways we współpracy z Southern Foodways Alliance.

Godzinę z dowolnego miejsca Helvetia jest położona w wysokogórskiej dolinie wzdłuż rzeki Buckhannon w środkowej części stanu. Odległa wioska została zasiedlona w 1869 przez grupę szwajcarskich rodzin, które jako pierwsze wyemigrowały do ​​Brooklynu w stanie Nowy Jork podczas wojny secesyjnej. Na Brooklynie rodziny te należały do ​​szwajcarsko-niemieckiego towarzystwa samopomocy Grütliverein, i razem szukali miejsca, w którym mogliby swobodnie żyć i praktykować swoje formy sztuki. Jeden z ich członków przeprowadził pomiary w Zachodniej Wirginii i mówił o dużych połaciach ziemi, pięknych górach i obfitych lasach zwierzyny łownej. Grupa w końcu znalazła przystępny teren na sprzedaż w okolicy i założyła wioskę, nazywając ją Helvetia, łacińską nazwą Szwajcarii.

W ciągu prawie 150 lat od jej założenia ewoluowały szwajcarskie tradycje praktykowane przez Helwetów. W czasie wojen światowych, kiedy nastroje antyniemieckie rosły, społeczność zdecydowała, że ​​najlepiej będzie zbagatelizować jej szwajcarsko-niemieckie dziedzictwo, chcąc zamiast tego wyrazić dumę, jaką mieszkańcy czuli jako obywatele amerykańscy. Mniej więcej w setną rocznicę powstania miasta pod koniec lat 60., Eleanor Mailloux i jej przyjaciółka Delores Baggerly rozpoczęli inicjatywę mającą na celu ożywienie szwajcarskich tradycji społeczności, zakładając restaurację Hütte Swiss Restaurant, wydającą wspólną książkę kucharską. Oppis Guet vo Helvetia, a także organizowanie publicznych uroczystości, takich jak Fasnacht, „góra Mardi Gras” sprzed Wielkiego Postu, mająca na celu zarówno wzmocnienie szwajcarskich zwyczajów dla mieszkańców, jak i sprowadzenie bardzo potrzebnych dolarów turystycznych do miasta w rzadkich miesiącach zimowych.

Fasnacht Helvetii — połączenie tradycyjnej szwajcarskiej Fasnacht i Sechselaüten, obrzęd wiosny – był moim pierwszym wprowadzeniem do miasta. Zimą 2011 roku wraz z przyjacielem pojechaliśmy z Karoliny Północnej do Wirginii Zachodniej, aby odwiedzić wspólnego przyjaciela. Kazała nam spakować maski do Fasnacht, ale niewiele więcej o tym wiedzieliśmy. Po stromej, krętej podjeździe pod górę, dotarłem do Helvetii zdezorientowany, ale od razu zostałem oczarowany. Odwiedzający wędrowali po mieście o rumianych policzkach i opatuleni wełnianymi swetrami, pończochami i butami. Dawna muzyka dobiegała z budynku, gdy gapie jedli kiełbasę i kiszoną kapustę. Kiedy weszliśmy do Hütte, z ręcznie robionymi krzesłami z drabiną, narzędziami rolniczymi, kominkiem i kuflem z mrożonym piwem, poczułem, że zostałem przeniesiony do jakiejś nordyckiej oazy, plakatowego dziecka przytulności, jak nazywają to Duńczycy. hyggelub co Szwajcarzy nazwaliby gemütlichkeit. Po naszym szwajcarskim samplerze założyliśmy maski i dołączyliśmy do maskarady z Star Band Hall do Community Hall (odległość około dwóch bloków). Tam zespół Helvetia Star Band rozgrzał się, gdy lokalna gospodyni tańca kwadratowego zebrała pary na parkiecie. Na krokwiach wisiał wizerunek Starego Człowieka Zimy, a my szybko znaleźliśmy partnerów i przyłączyliśmy się, kołysząc się i spacerując pod jego kaloszami. Po godzinach walców, kwadratów, szottischów i konkursu na maski, z wybiciem północy miejscowa dziewczyna wspięła się na ramiona brata i odcięła starca od krokwi. Tancerze podnieśli szmacianą postać w powietrze i wrzucili ją na ognisko na zewnątrz, gdy wiwatujący tłum wybuchł triumfalnym wykonaniem „Take Me Home, Country Roads” Johna Denvera. Gdy ostatnie strzępy kukły spłonęły w płomieniach, moje oczy śledziły żar w górę do nieba, mijając kołyszące się sosny, łącząc się z ognistymi gwiazdami. To był mój pierwszy smak magii Helvetii.

Helvetia, którą poznałem, pozostała wierna wizji Mailloux i Baggerly. Pomysłowe akcenty Baggerly są widoczne w kwiatowych wzorach na okiennicach wioski Cheese Haus, herbie otaczającym Ratusz i ręcznie malowanych znakach w całym mieście. Społeczność organizuje żywe uroczystości publiczne przez cały rok, w tym kolację na rampie z okazji pojawienia się dzikiego pora, który rośnie tam na wiosnę, kiermasz rolniczy, festiwal muzyczny, comiesięczne tańce kwadratowe i, oczywiście, Fasnacht. Hütte, należąca do kolektywu potomków Mailloux, znajduje się na głównym skrzyżowaniu, witając gości wesołym złotym bocznicą, szwajcarskimi piernikami i dymem z drewna unoszącym się z komina. Obecnie jest instytucją Helvetii, zarówno jako codzienną publiczną twarz miasta, ale także jako rolę, jaką odgrywa w zachowaniu i kontynuacji tradycji żywnościowych społeczności i wspólnej narracji. Oppis Guet vo Helvetia jest nadal publikowany przez Alpenrose Garden Club i jest w gotowości we wszystkich domowych kuchniach Helvetii, a także w mojej.

Moje ustne historie z kucharzami i piekarzami Helvetii, winiarzami, kopaczami ramp, szefami kuchni Hütte i innymi członkami społeczności oferują osobiste narracje o dziedzictwie kulturowym społeczności. Eleanor Betler, lat 76, jest historykiem miasta. Uprawia winogrona, prowadzi sad na swojej farmie i nauczyła mnie robić rozety – tradycyjne szwajcarskie ciasto smażone, które co roku robi na kwadracik Fasnacht. Diane Betler, była dyrektorka szkoły, dostarcza swoje domowe pączki na to wydarzenie, korzystając z przepisu swojej przybranej matki Margaret Koerner w vo Helvetia Oppis Gueta.

Sharon Rollins z Charleston w Zachodniej Wirginii, która po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Helvetii, jest aktywną członkinią Helvetia Farm Women’s Club, wolontariuszką Hütte, skarbnikiem Community Fair i wraz z Cecelią Smith zarządza coroczną kolacją na rampie. Rollins i Smith współpracują również z 18-letnim Morganem Rice, który w 2015 roku, gdy kolacja na rampie była bliska odwołania, wysłała petycję do członków społeczności Helvetia o przywrócenie kolacji, argumentując, że była to kluczowa częścią jej życia i Helvetii.

Ojciec Morgana, Henry Rice, jest wnukiem Eleanor Mailloux i gotuje niedzielny bufet w Hütte. Poluje również, zastawia pułapki, kopie żeń-szeń i rampy. Ernest Hofer był wolontariuszem przy kolacji na rampie Helvetia, odkąd był dzieckiem w latach 60., i zwykł przekazywać własne rampy na imprezę. Dziewięćdziesięciojednoletni Vernon Burky, miejski skrzypek, pamięta serownię swoich dziadków na rodzinnej farmie, gdzie produkowali „Ser Helvetia” dla społeczności. Wszyscy trzej mężczyźni robią wino, niezbędny składnik wszystkich imprez Helvetii.

Ten zbiór opowieści mówionych przekazuje wartości Helvetii, niezwykle kreatywnej i produktywnej, zwartej górskiej społeczności, w której dziedzictwo Szwajcarii i Appalachów jest wyjątkowo splecione i odgrywane codziennie w kęsie rösti, łyku domowego wina i wielu pokoleniach siedzących wokół Stół Hütte.

Fragmenty tego utworu pierwotnie pojawiły się na stronie Southern Foodways Alliance i w InGorzki Południowiec.


Obejrzyj wideo: Wybuch wioski w minecraft (Styczeń 2022).